Jesteś tutaj: Home » Austria » Podziemne przypadki pewnych Polaków

Podziemne przypadki pewnych Polaków

Tutaj poczujesz się jak w Chinach – zaśmiał się Łukasz Lący, młody Polak przypadkowo poznany przez nas na rynku w Hallstatt. – Spójrz tylko. Czy nie zdziwiło was, że większość turystów w tym mieście pochodzi z tego kraju? 

Spacerując po rynku miasteczka rzeczywiście można odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się gdzieś pod Szanghaj albo Shenzen. Dziesiątki młodych przeważnie ludzi, uzbrojonych w iphony i selfiesticki przemierzają ulice i skwery w poszukiwaniu ciekawych obiektów do sfotografowania. Chichrające nastolatki pozują w najbardziej finezyjnych pozach na tle a to pomnika, a to kolorowej elewacji. 

TG_160717_Gorna_Austria_2657

I nie jest to przypadek. Cztery lata temu w miejscowości Huizhou w prowincji Guangdong otwarto… wierną kopię austriackiego miasta. Wydano na nią blisko miliard dolarów. Od oryginału różni się tym, że układ budynków odtworzono jak w lustrzanym odbiciu. Austriaków nikt nie pytał o zgodę i początkowo wywołało to w regionie oburzenie. Potem skandal udało się przekuć w interes –  dziś chiński Hallstatt 2 napędza turystów dla Hallstatt 1 i wszyscy są zadowoleni. No, może poza niektórymi Austriakami, którzy narzekają na to, że goście z Azji zaglądają im do mieszkań i ogródków. Fakty są takie, że liczące sobie 799 mieszkańców miasteczko odwiedza rocznie aż milion turystów, w dużej większości z kraju Mao. 

TG_160717_Gorna_Austria_2752

Samo – austriackie – Hallstatt jest miastem jak z pocztówki. Położone nad malowniczym jeziorem, z kolorowymi domami przyklejonymi do stromego wzgórza i wodospadem spadającym niemal na dachy. Poza rynkiem punktami orientacyjnymi są tu dwa kościoły: katolicki i protestancki. W tym pierwszym można podziwiać dość osobliwą kolekcję: czaszek podpisanych nazwiskiem i profesją zmarłego. 

Zanim trafiliśmy do Hallstatt, spędziliśmy trochę czasu w pobliskiej kopalni soli Salzwelten – uważanej za najstarszą w Europie (sól wydobywano tu już 3 tysiące lat temu). Jej wyjątkowość polega na tym, że wydrążona jest nie głęboko pod ziemią a w wysokiej skale, wejście na wysokości 800 m n.p.m. Zwiedzając szyb mogliśmy posłuchać o soli wydobywanej tu przed setkami lat, o ciężkim losie górników i tych, którym – 300 lat temu – ziemia zarwała się nad głową. Jednak najwięcej emocji wzbudziły wyścigi drewnianymi rynnami stromo w dół szybu, a także kończąca wizytę wycieczka kopalnianymi wagonikami. 

TG_160717_Gorna_Austria_2233

Po wyjściu z kopalni warto zatrzymać się na punkcie widokowym zwanym Skywalk, tuż pod wieżą Rudolfsturm. Widok na miasto i jezioro – obłędny.

TG_160717_Gorna_Austria_2365

Więcej o chińskim Hallstatt można znaleźć na blogu Los Wiaheros 

https://www.youtube.com/my_videos?o=U

1 Komentarz

  1. Łukasz Lący? Ale numer, spotkałam go niedawno w Szwajcarii! Ależ ten świat jest mały 🙂

Comments are closed.